Blog > Komentarze do wpisu

ROMANS Z ŻONATYM układ prawie idealny

Statystyki mówią że, jeżeli w pierwszych dwóch latach romansu partner nie wyjdzie ze stałego związku, to szanse że, wyjdzie kiedykolwiek są bliskie zeru. Jeżeli romans trwa dłużej niż 2 lata to pewnie już tak zostanie. Scenariusz że, żonaty facet rozwiódł się i wszedł w nowy związek, też się zdarzają. z samej definicji romans to chwilowe zauroczenie i

Dlaczego kobiety wybierają żonatych mężczyzn? Dla niektórych kobiet taki układ jest bezpieczny. Boją się związać z kimś blisko, a żonaty facet daje taką gwarancję bycia na pół etatu. Boją się szarego życia, wygaśnięcia uczuć, nie chcą czuć żalu rozstania z powodu nudy. Romans bywa przecież ekscytujący w pewnym sensie.

Kim jest ten żonaty mężczyzna wdający się w romans. Psychologowie twierdzą że, taki mężczyzna daje sygnał że, jego związek jest formalny i emocjonalnie pusty rozważa czy z niego nie zrezygnować. Zdarza się to bardzo rzadko bo życie nie jest takie proste zobowiązania wobec żony dzieci a nawet teściów i dalszej rodziny to wszystko powoduje trwanie w romansie.
Są też zdobywcy. Kobiety i mężczyźni szukający potwierdzenia własnej wartości. Łowcy -gdy już złowią zdobycz wyrzucają bo chodzi o sam sport a nie poszukiwanie głębi uczuć.

Korzyści romansów? Szkoła życia, poznanie samego siebie. W myśl zasady co cię nie zbije...
sobota, 19 maja 2007, ufujestem

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/05/19 05:07:43
Związek formalny... Po co ludzie pakują się w ślub, skoro nie wiedzą, z kim go biorą? Potem efekty sa opisane wyżej.
-
2007/05/19 21:44:05
Z bajkowej miłości a potem trzeba tą bajkę samemu pisać ;)
-
Gość: Tinto, chello087207109230.chello.pl
2007/06/30 15:16:35
fajnie :*
-
Gość: , host-62-141-249-239.tomaszow.mm.pl
2007/11/20 18:39:25
doda jest super




-
Gość: , nat2.piasta.pl
2008/07/29 21:22:57
bo czasem ktoś myśłi ze to jest ta jedyna(ny)i ze to prawdziwa miłość a po pewnym czasie okazuje sie ze tak niejest
-
2009/02/10 00:47:54
Po co kobiety wchodzą w taki układ?

Ja weszłam. Tkwię. Nie mam pomysłu jak z tego wyjść. Zakochując się nie wiedziałam, że jest żonaty. Potem mi powiedział. Nieuczciwe? Wiem. Przekonał mnie, że on też chce kochać, że małżeństwo to był błąd.
Rozwodzi się. Ale jest dziecko. Bardzo mi się spodobało stwierdzenie "na pół etatu". Bo tak jest. Kobieta chce wyłączności, a w związku z żonatym mężczyzną nigdy go nie będzie miała. Są tylko chwile. Czasami długie, o których większość może tylko marzyć, a czasem tylko kawałki. Taka relacja jest namiastką, która każe być w ukryciu. Znajomi, rodzina, przyjaciele nie wiedzą prawdy. Kobieta, która wiąże się z takim mężczyzną jest zawsze postrzegana jako ta, która rozbiła rodzinę.
A jednak tkwię. A jednak kocham i nie potrafię z tego zrezygnować.
I pozdrawiam wszystkie kobiety, które są w podobnej sytuacji.
-
2009/03/20 21:08:29
Ja także mam takie doświadczenie w swoim życiorysie i nigdy nie będzie ono tylko wspomnieniem lecz częścią mojego życia.Wdałam sie w romans z żonatym kiedy miałam 22 lata.Trwało to 6 lat.Dzis wychowuje jego syna i dlatego nigdy nie będę żałowac tego że się w to wdałam.Gdybym tego nie zrobiła nie miałabym mojego ukochanego synka a to najlepsze co mi się w życiu przytrafiło.Możecie mnie krytykowac ile wlezie ja to mam gdzies.KIedy kobieta sie zakocha tak naprawde raz w życiu wszystko inne nie ma znaczenia.Po 6 latach zaszłam w ciąże i zakonczyłam ten układ.Inaczej pewnie on by to zrobił.Jesli przez ten czas nie zdecydował sie na bycie ze mna to już tak by zostało, a ileż można byc kochanką?Wiem że naprawde go kochałam.Wiem że nienawidziłam jego biednej żony choc to ja przecież ją krzywdziłam nie ona mnie.Wiem że wiele razy przez te wszystkie lata myslałam zeby jej o wszystkim powiedziec i nawet gdyby ze mna nie był to z nia też nie.Ale skonczyło się na myślach, dałam jego rodzinie spokój.Często zastanawiałam się kto powiedział że on musi byc z tą kobietą do konca życia?Tylko dlatego że wziął z nią ślub?Gorsze rzeczy się teraz dzieją na świecie.No ale w koncu odpusciłam, nawet mając z nim dziecko odpusciłam go sobie bo jedno wiem napewno-nikogo nie można zmusic do tego by był z tobą.Jeśli chciał zostac z żoną to został i ten jego wybór uszanuję.On jest miłoscia mojego życia ale niestety spózniłam się, zdążył się ożenic zanim mnie poznał.Takie życie.
-
Gość: edzia, staticline17055.toya.net.pl
2010/01/20 09:23:21
Nie wiem co gorsze bycie zdradzaną przez męża czy bycie kochanką żonatego faceta ja niestety znam oba przypadki. Mąż zdradzał mnie a po rozstaniu z nim poznałam żonatego faceta, który uratował moje dziecko byłam mu tak wdzięczna że nie umiałam odmówić spotkania. Widzieliśmy się kilka razy pewnego wieczoru przywiózł wino którym mnie upił i stało się chyba nie muszę pisać co.
Nie wiem co mam z nim zrobić on robi wszystko zeby utrzymać kontakt, interesuje się moim dzieckiem( w przeciwieństwie do ojca) teraz jest na misji w Afganistanie ale nie wiem co mam zrobić po jego powrocie, wiem że nie powinnam ale przy nim czuję się jak księżniczka:(
-
2010/01/20 11:53:41
Moja rada jest taka ciesz się życiem dziewczyno! Twój facet w Afganistanie czyli taki co w domu długo nie usiedzi. Ten drugi interesuje się zabiega więc warto poromansować bo życie jest krótkie.Nie możesz czekać na męża aż wróci i co? Będzie Cie zaniedbywał. Nie musisz się zaraz rozwodzić mały romans nie zaszkodzi :)
-
Gość: edzia, staticline17055.toya.net.pl
2010/01/21 08:56:59
Dzięki za radę ale chyba nie do końca mnie zrozumiałaś. Jestem po rozwodzie facet z Afganistanu to ten sam który interesuje się mną i dzieckiem niestety ma jedną wadę ŻONĘ z tego co mówi nie są szczęśliwi ale jaką mogę mieć pewność? Jeśli nie mówi prawdy skrzywdzę jego rodzinę a ja doskonale wiem jak to BOLI
-
2010/01/21 13:33:34
Faceci są prości przetestuj go, zero seksu tylko przyjaźń ale nie mów mu tego po prostu nie sypiaj z nim zobaczysz ja długo wytrzyma. Przekonasz się na czym opiera się naprawdę wasz związek jeśli tylko na seksie i obojgu wam to odpowiada to ok.
-
Gość: kasia, host-n1-65-74.telpol.net.pl
2010/01/21 21:18:24
wdalam sie w zwiazek z zonatym facetem Bylam jego ksiezniczka juz nie jestem,nagle ,znienacka i jest mi zle .brdzo zle. nagle zrobil sie z niego obcy facet.dlaczego? nie wiem
-
2010/01/21 22:02:10
Droga Kasiu!
Pewnie jego "Stara" się dowiedziała i kazała wybierać...Nie rozpaczaj zasługujesz na więcej!
-
Gość: , san.3.pl
2010/02/17 14:30:06
Kobiety !Czy wy powariowaliście żonaty męszczyzna jest poza waszym zasięgiem .Jestem pewna że żadna z was nie chciała by jej ukochany miał kochanke ,niewiem dlaczego tego nierozumiecie!
-
Gość: znudzona, public10630.cdma.centertel.pl
2010/03/25 14:26:51
A ja jestem mężatką i mam romans z żonatym, mamy taki układ i zajebisty sex :) I jest mi w tym dobrze:)
-
Gość: gość, chello089077047116.chello.pl
2010/05/31 13:50:48
do edyta 3431

Jesli to przeczytasz - nic się nie stalo, niczego nie zaluj. Nic nie szkodzi, nigdy juz nie bedziesz sama bo masz Syna. Uswiadom sobie, ze wiele osob w dzisiejszych czasach JEDNAK SIE ROZWODZI z roku na rok coraz latwiej to ludziom przychodzi, a wiec niejedna babeczka z wlasnego wyboru lub nie - zostaje sama z dzieckiem, i daja rade.

Pomijam tez wypadki losowe gdy zostaje sie samej z maluchem. NIESZKODZI. Byle do przodu, dbac o siebie i NAPEWNO ktos inny pokocha cię w wersji 2 w 1 ;) Ciebie i Synka. PS: 6 lat? to NAPEWNO nie bylo dla niego byle co, za dlugo to trwalo. Licze po cichu na to, ze sie nie zapuszczasz i za nawet 10 czy 20 lat staniesz przed nim (nie 50kg ciezsza ale strasza madrzejsza i nadal zmyslowa) przedstawisz syna (poza wiedzą żony) a on zrobi z tym juz co zechce - najlepiej jesli ulozysz sobie zycie z kims fajnym i tym samym utrzesz nosa ''bylemu'', bo nigdy nie jest milo wiedziec ze ktos inny wychowuje twojego potomka. ps; wie o dziecku? Pozdrawiam.
-
Gość: , abts181.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/18 13:21:53
Hej dziewczyny, od 2 tygodni mam romans z żonatym facetem i powiem wam ,ze odżyłam .Uwielbiam z nim spedzac czas , smiac sie i żartowac , obydwoje zdajemy sobie sprawe iz nie bedzie to trwalo wieki ale cieszymy sie kazda chwila jaka razem spedzamy. Narazie sprawy łozkowe odłozylismy na dalszy plan, i to z jego wyboru . Prawde mowiac chyba boimy sie ze seks mogłby popsuc to co jest miedzy nami. Tak wiec życie ma sie tylko jedne i trzeba z niego korzystac.Pozdrawiam.
-
Gość: , 84-73-101-57.dclient.hispeed.ch
2010/10/28 21:02:53
Milosc nie wybiera i czasami zakochujemy sie w niewlasciwej osobie czyli juz zajetej ale na to juz nic nie mozna poradzic.Przez rok spotykalam sie z zonatym mezczyzna i byl to najpiekniejszy rok z calego mojego zycia jesli chodzi o zwiazki z facetami..Tylko ze takie zwiazki nie trwaja wiecznie nie jestesmy juz razem poniewaz zauwazylam ze ta sytauacja zaczela przerastac nas oboje zdecydowalam sie ze usune sie z jego zycia ,nie latwo bylo mi podjac taka decyzje ale musialam to zrobic bo gdyby on mi to powiedzial chyba bardziej by mnie to bolalo..Teraz cierpie sa chwile ze zaluje ze to zrobilam ze powiedzialam mu ze bedzie lepiej jak nie bedziemy sie spotykac jest mi ciezko poniewaz bardzo kocham tego czlowieka i wlasnie dlatego ze go kocham odeszlam zeby dluzej nie burzyc jego wewnetrznego spokoju ....caly czas wiedzialam ze nie odejdzie od zony wiec nie robilam tez sobie wiekszych nadziei....tylko teraz bardzo tesknie wiem tez ze gdyby tylko powiedzial zebysmy dalej byli razem to na obecnym etapie mojego wielkiego uczucia do niego pewnie zgodzilabym sie na kontynuowanie naszego romansu ,ale realia sa takie jakie sa i wyplakuje sie w poduszke .....czasami trzeba chwili zeby kogos pokochac a nie wystarzy pozniej zycia zeby kogos zapomniec
-
Gość: Malutka, public-gprs40611.centertel.pl
2010/11/22 17:43:43
Witam. "Mój" mężczyzna ma żone. Na początku bardzo bałam sie. Nie chiała sie pakować w taki zwiazek. Ale potem było wspaniale, byłam jego małą ksieżniczką. Byłnaprawde dobrze. Oboje wierzyliśmy, że damy rade. Tak było do momentu kiedy jego rodzina nie dowiedziała się. Posypało sie wszystko. Zakazali mu jakich kolwiek kontaktów ze mną. Nie spotykamy się już, ale piszemy codziennie, czesto przelotie widujemy. KOchamy sie bardzo. Czy warto zrezygnować z rodziny dla kobiety? Dlaczego wcześniej wydawało mu sie ze da rade a teraz nie? Nie wiem co robić. Więdne bez niego, czuje sie niczym od momentu gdy Go straciłam. Dlaczego on nie może postawić na swoim? Nie wiem już co robić ze sobą - tak bardzo Go kocham.
-
Gość: izabelaz, 84-10-214-179.dynamic.chello.pl
2011/02/07 14:31:18
ja mam większy problem, romans trwał rok, ja w między czasie rozstałam się z narzeczonym on po 4 miesiącach wyprowadził się od żony i dwójki dzieci.... po 3 miesiącach wspólnego życia i mieszkania powiedział że chce dzieci na stałe i że chyba wróci..... kocha mnie wiem to, ale te dzieci....macie jakiś pomysł...jego żona nic nie wie, tylko się domyśla. Pomóżcie
-
Gość: , afro99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/13 09:50:46
takie uczucie przychodzi raz w życiu... i żadnej chwili bym nie oddała... Kocham GO za wszystko...ale niestety spóźniłam się...na tronie siedzi ONA- żona
-
Gość: atomoofka, 89-79-57-75.dynamic.chello.pl
2011/04/17 02:21:01
Boze... Naprawde czy w dzisiejszych czasach nie stac nikogo na normalny związek ? Moim zdaniem kobiety ktore pakują sie w taki chory układ mają napisane na czole "potrzebuje milosci za wszelką cene". Na poczatku zadałabym sobie pytanie czy warto ? Jezeli w wiekszosci przypadkow to do nikad nie zmierza. Owszem, miłe chwile..mile wieczory ..ale czy warto placic taka cene ? nie przespane noce,hektolitry wylanych łez, a on i tak nigdy cie nie uszczesliwi do konca. Miłość na pół gwizdka...szanujcie sie. Pozdrawiam
-
Gość: qwes, z19-16.opera-mini.net
2011/04/27 20:03:12
ja poznalam swojego w klubie taniec spojrzenie w oczy i z jego strony piorun...a ja szczerze mowiac ledwo go pamietalam...ale zaczely sie maile,smsy,telefony. rozmowy o wszystkim i o niczym....pierwszy raz spotkaliśmy sie po miesiacu a potem juz częsciej...i rozmowy rozmowy rozmowy....czulam ze cos jest nie tak ale czekalam az sam mi powie i powiedzial ze ma zone i dwuletniego synka i oczywiscie miedzy nimi sie nie uklada. I co dalej...jestem w tym bo mi go brakuje, najbardziej rozmow...nie trwa to długo i bede musiala to zakonczyc i ja to musze zrobic bo on tego nie zrobi..moze z wygody moze z zaangazowania..jedno jest pewne nie buduje sie szczescia na czyims nieszczesciu....ale co zrobic jesli to jest ta bratnia dusza....
-
2011/05/05 14:22:31
To trwa od lutego. Jest moim przełożonym. Wcześniej tylko on wykazywał inicjatywę. Teraz i ja jestem nim zainteresowana. Nie wiem szczerze mówiąc, jak to się stało, ale także się zauroczyłam. Cała sytuacja dalej się rozwija. Wszystko w pracy. Szukamy tylko momentu, by być sam na sam. Na chwilę obecną są to pocałunki, chociaż coraz bardziej namiętne, przytulenia, czułe spojrzenia, ogólnie bliskość. Nie wiem co ten facet ma za dar od Boga, że tak mnie sobą zafascynował. Powiedział mi ostatnio, że już niedługo przestanie mu wystarczać, to co jest w tej chwili między nami... A ja zdaję sobie sprawę, że zabrniemy w to dalej.
Tylko co się stało z naszymi sumieniami. :( Ja mam narzeczonego, on żonę i dziecko. Straszne jest to, że nie chcę nikogo krzywdzić, a jednak tak się dzieje i pewnie zadzieje się jeszcze bardziej.
Niedługo zapewne wylądujemy w łóżku. Boję się tego wszystkiego. Ostatnio wyczytałam gdzieś, że czasem bywa tak, że jeśli dwie osoby są sobą zauroczone, to seks może ich jeszcze bardziej do siebie zbliżyć. Mogą się w sobie rozkochać. I co będzie wtedy?! Przecież nie chcemy rujnować nikomu życia. Jednak mimo to pragniemy być ze sobą blisko, coraz bliżej.
-
Gość: malena, host-89-229-46-105.torun.mm.pl
2011/06/08 22:45:52
od 3 tygodni spotykam się z żonatym.Czysty układ,tylko seks.Jest fajny,przystojny,inteligentny...Tylko czasem mam wyrzuty sumienia jak dotyka mnie dłonią z obrączką...Ja sama jestem wolna,niezależna i samodzielna,nie szukałam,samo wyszło.Jestem tylko przerażona tym,że tak krótko po ślubie szukał kochanki.Kiedyś byłam zoną,teraz już nie chcę...
-
Gość: mała, 178.212.169.17*
2011/06/08 23:02:44
najgorsza jest tęsknota za czymś czego się tak naprawdę nie miało. Sytuacja jest nie do opisania i chyba jak dla każdej z nas- każdy komentarz nie jest wystarczający. Miłość jest w tym momencie czymś zupełnie innym niż w zwykłym życiu. Na pewno są dziewczyny które wchodzą w taki układ bez problemu, a inne nawet nie podejrzewały się o coś takiego. Zakochanie to coś pięknego.... zawsze. Miłość na pół etatu... szczęście na czyimś nieszczęściu... no właśnie. Są plusy.... nie opisane i wady, które ranią jak tępe uderzenie.... Moja historia... praca, przyjaźń, dużo rozmów, pocałunek, coraz większa więź,bez stosunku, ale to koniec, nie potrafię, najzwyczajniej nie daje sobie rady z tym wszystkim. Wydaje mi się, że on traktuje mnie jak kogoś wyjątkowego... bratnia dusza... ale nie dm rady sobie z tym ciężarem. Starszy o 14 lat, dwie piękne córki, ładna ambitna pracująca żona, która nie zrobiła nic złego... gdyby między nimi było źle wcześniej to może, ale jeżeli to ma być przez nas...Nie wiem co będzie bo życie pisze różne scenariusze a teraz już wiem że nie można się niczego zarzekać, będę się starać to ich świat. Kobitki każdą z was rozumiem i te które w tym tkwią i i które to krytykują ,,, nie jesteśmy idealni a życie jest strasznie pokręcone. Powodzenia dla każdej.
-
Gość: ludzinka, g231211046.adsl.alicedsl.de
2011/06/16 15:24:37
Zgadzam się z małą. Nasze hormony bawią się nami, chwilowy związek w perspektywie kategorycznego braku realizacji wydaje się być snem. Czekamy na to, by widzieć czyjąś twarz, by poczuć czyjeś dłonie, by mó przytulić się do kogoś. Absolutne szaleństwo, amok, euforia, sama nie wiem, jak to nazwać. W takich chwilach nie myśli się w kategoriach krzywdy, cierpienia czy winy. To przychodzi potem, kiedy się go pożegna w drzwiach. Trudno tu kogokolwiek obwiniać, bo jeśli krytykować kogoś za romans z żonatym, to trzeba by też krytykować to, że jest człowiekiem i ma potrzebę bliskości, a to nie ma przecież sensu...
Pozdrawiam
-
Gość: ona 21 w związku, public-gprs4599.centertel.pl
2011/07/10 12:42:54
Witajcie! Ja jeszcze kilka tygodni temu była bym oburzona tym co tutaj piszecie bo zawsze uważałam że kobiety które romansują świadomie z żonatymi rozbijają ich małżeństwo i zabierają ojca dziecią. Jednak od pewnego czasu jestem w kropce. Mam narzeczonego od ponad dwóch lat mieszkamy razem, a tu nagle jego kuzyn ktory ma żone i córkę o 3 lata młodszą odemnie wyznaje mi że mnie kocha... Fakt podoba mi się, zawsze gdy się widzieliśmy np na komuni nasze oczy sie spotykały... No i co dalej? Nie wiem nie mam pojęcia. Mozna powiedzieć że tez coś do niego czuje ale myśl o tym co by było gdyby między nami coś było i wszyscy by sie o tym dowiedzieli przeraża mnie.
Nie wiem co będzie dalej...
-
Gość: malena, host-89-229-46-105.torun.mm.pl
2011/09/09 21:08:43
dziewczyny my kochanki powinnyśmy mieć tylko ciało,a nie serce...pozdrawiam Wszystkie:)
-
Gość: patriszjat, 77-254-105-61.adsl.inetia.pl
2011/11/03 21:50:09
Witajcie! I ja kolejna do listy się dopisuję... To trwa już kilka miesięcy i mógłby być moim ojcem. Nie wiem czy kocham, ale ubóstwiam go za dotyk, inteligencję, stuprocentowe zrozumienie. Czasem chciałabym, żeby na przeszkodzie stała tylko żona i dziecko, ale nasze rodziny dobrze się znają z "lat młodości". Najpierw intrygowało mnie to, bo dojrzały facet, ciekawe doświadczenie. Potem oboje wspieraliśmy się, mając świadomość tej sytuacji. Teraz wiem, że nie zostawi rodziny, że tylko seks mi nie wystarcza i chciałabym nie kłaść się spać ze łzami w oczach... Czasem chyba trzeba brać to co daje los i nie narzekać. Trzymam kciuki za Was Kobietki!
-
Gość: , cpc1-sand5-0-0-cust88.wolv.cable.virginmedia.com
2011/12/01 23:19:17
witam....przeczytałam wszystkie komentarze i nie wiem co mam napisać ja też mam kochanka tyle tylko że dużo młodszego jestem mężatką on żonaty.Od początku wiedzieliśmy że chcemy tylko seksu,żadnych uczuć zobowiązań......seks nie jest tak wspaniały ale coś mnie do niego ciągnie może pragnienie bliskości,przytulenia pogadania sama nie wiem......jestem poza granicami kraju a mój kochany mąż w kraju więc potrzebuję bliskości....tyle tylko że mam wyrzuty cholerne wyrzuty wobec mojego męża jego żony...ale wiem też że gdyby nie ja byłaby inna to jest taki typ czlowieka......jest mi ciężko bo nie mogę nawet spotykać się z nim kiedy tego potrzebuję.......dlatego myślę aby to zakończyć ale boję się pustki samotności w obcym kraju.....
-
2011/12/16 09:53:44
prawie idealny tak dabrdzo dobre okreslenie ...tylko do idealnosci brakuje...bycia tak naprawde ze soba ....dlaczego sa romanse bo tak naprawde czegos brakuje w stalych zwiazkach bo nie jest idealnie....od jakiegos czasu jestem w takim układzie, On ma żone ja ma męza dzieci...spotkalismy sie przypadkowo i zostalismy ze sobą próbowałam odejsc kilka razy ale On zawsze robił wszystko zebyśmy byli razem żebym wróciła...zawsze grał w czyste karty... on wie co ja czuje...widzialam ze mu było wtedy ciezko jak sie dowiedzial o moich uczuciach do niego...odchodziłam....ale on nie chciał słyszeć o takim rozwiazaniu ....teraz przyznał ze tez kocha nigdy od niego nie oczekiwałam zeby to powiedzial chociaz w glebi duszy bardzo chciałam ...nie chcemy rozwalac naszych stałych związków ...ale nie wyobrażamy sobie też żeby Nas nie było
-
Gość: , user-164-127-74-59.play-internet.pl
2012/01/15 11:26:18
witam,nie mami nigdy nie miałam męża, mam 10 -letniego syna,29 lat,chłopaka od 9 lat z ktorym jestem z przyzwyczajenia(on rowiniez bo nawet nie chce uprawiac ze mna seksu)słowem toksyczny zwiazek z wygodnictwa,poznałam R.prawie 1.5 roku temu-nie pochwalił sie ze ma zonę i 2 -dzieci(jedno wtedy mu sie urodziło)młody ,ode mnie młodszy o 2 lata,dowpiedziałam sie od wspolnych znajomych,mowil wprost ze nie ma na co liczyc,spotykalismy sie na seks,po pol roku okazalo sie ze ma rodzine,dowiedzial sie ze wiem,przestraszył sie ,że zrobie jakies głupstwo i przestał sie odzywac,po2 -m-cach nie wytrzymał i na nowo zaczelismy sie spotykac,czesto po spotkaniu pisal ze czas to zakonczyc bo dziewczyny byly zawsze jednorazowe, ze ze mna złamał zasade itp. ale kilka tygodni pozniej znowu sie odzywał, pol roku temu ja przestałam sie odzywac,po m-cu odezwal sie czemu przestałam sie odzywac,ze mysli o mnie itp., czyzby poczul brak mnie?od tamtej pory regularnie sie odzywa i regularnie sie spotykamy, nawet w 1 dzien swiat urwał sie dla mnie,jest jakos inaczej na mnie patrzy, widze jakis błysk i radość w jego oczach,czyzby to kiełkuje sie w nim miłosć???jest otwarty, szczery,ja bacznie obserwuje i czekam z nadzieja,ze rownie bedzie mnie kochac tak mocno jak ja jego....i kiedys razem bedziemy wychowywac nasze dzieci z poprzednim zwiazków...
-
Gość: anita, aapi216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/18 19:28:49
witajcie od kilku dni jestem w takiej samej sytulacji choc jeszcze nidawno sama krytykowalam taki zwiazek.ma zone ale nie maja dzieci mowi ze od dawna sie nie uklada ze nie wie czemu sa jeszcze razem ...uczucie jest takie jak same opisujecie nie da sie tego opisac co czuje on mowi ze czuje to samo...boje sie tego zwiazku strasznie ale nie moge go przerwac rozumiemy sie bez slow....ciagle o nim myslle....poradzcie co robic czy sa szanse ze on nie klamie i ze wezmie rozwud ???
-
Gość: victoria................., 108-173-124-188.rev.pro-internet.pl
2012/09/26 19:43:49
cześć dziewczyny! muszę napisać, bo poruszyły mnie Wasze historie, czytałam je płacząc, zajrzałam tu bo i mnie to spotkało, nie wiem czy szukam pocieszenia, zrozumienia? potwierdzenia faktu że nie jestem jedyna? jak ja się zapierałam że nigdy coś takiego w moim przypadku się nie zdarzy i pogardzałam ludźmi którzy świadomie wyrządzali komuś krzywdę, ale życie jest przewrotne.będąc w związku z żonatym facetem cały czas powinnam mieć świadomość że krzywdzę jego rodzinę i .... siebie. ale tak cudownie mi z nim jest, tak tęsknię gdy mnie nie całuje i nie dotyka, ale nie ma go gdy go potrzebuje, nie mogę nawet do niego zadzwonić. na początku wydawało mi się że tylko flirtujemy, że to tylko w żartach, ale nawet nie wiem kiedy zdążyłam się zakochać, muszę się z tego wyplątać ale jestem za słaba, już kilka razy próbowałam i zawsze wracam:( bardzo poruszyła mnie historia edyty3134. muszę powiedzieć że tak bardzo kocham "swojego" Rafała że miewam myśli jak cudownie byłoby mieć z nim dziecko, że przecież mogłabym je wychować sama. Pomimo tego, że to niemoralne, to kocham go mocno, że jest miłością mojego życia, nikt nigdy mnie tak nie rozumiał, z nikim tak świetnie mi się nie rozmawiało, kiedy jest ze mną cała reszta nie ma znaczenia, wyrzuty sumienia mniej palą, a moje serce jest takie szczęśliwe........a gdy go nie ma boli, wyrzuty sumienia dręczą bo czuję że kocham..... kogoś kto do mnie nie należy, posłużę się słowami edyty "spóźniłam się" ona spotkała go pierwsza..........
-
2012/10/16 13:23:39
Witam , ja poznałam takiego mężczyznę,Zakochałam się i cierpię.Nie radzę żadnej kobiecie.Jest tylko tęsknota i miłość na odległość.Gdybym mogła cofnąć czas, uciekłabym.
-
Gość: 5naiwna, r0.ists.pl
2012/10/18 13:26:27
dziewczyny opamiętajcie się, romans z żonatym to tylko cierpienie nie tylko wasze to nie prowadzi do niczego
-
Gość: po, user-164-127-0-139.play-internet.pl
2012/11/01 13:41:21
Rozkochać żonatego nie iść z nim do łóżka, a później go zostawić. Co mnie obchodzi jego żonka, która dupy dała i wziął z nią ślub bo musiał. Jego dzieci też mnie nie obchodzą. Moje dziecko będzie najważniejsze. To on ślubował więc to tylko wyłącznie jego wina. Twoje życie jest najważniejsze pamiętaj, niż jakiegoś żonatego ...............................z dzieciaki faceta. Kobieta to życie facet to zwierze. Tak się z nimi postępuje.
-
Gość: karolinkan, 5.134.75.8*
2012/12/26 13:41:06
Facet...żonaty, dwójka dzieci. Widuję się z nim co drugi dzień lub codziennie, bo ma taką pracę że często się widzimy. Na początku był miły i puszczał mi oczka, ale ja się w nim zakochałam. Nic nie wskazywało na to że z wzajemnością...do czasu. Zdobył mój nr i zaczął pisać sms-y potem brał mnie za rękę, przytulał. Zaczęliśmy się spotykać...W maju będzie trzy lata od kiedy 'to' trwa. Nie kochaliśmy się, on mówi że mnie kocha a ja...nie umiem tego skończyć zawsze kiedy odchodzę, wracam. Próbowałam znaleźć kogoś innego ale to silniejsze ode mnie. Najgorsze są święta, bo widziałam przechodząc obok jego domu, że siedzi z rodziną, nie tylko żona i dwójką dzieci ale też z rodzicami, bratem i bratową. To bolesna sytuacja, bo ja oczywiście muszę być sama. Nie wiem nawet co myśleć o jego zachowaniu... Jak każe mu odczepić się i spier...lać to on za kilka dni i tak pisze znów a przy spotkaniu przypadkowym znów przytula. Myślicie że jego słowa pt. "Kocham cię bardzo" coś znaczą? Po pogrzebie mojego ojca był przy mnie tzn pytał jak się czuję, przytulał i wgl ciągle pisał.
-
2013/06/23 10:04:42
Życie układa się bardzo często nie tak jak byśmy chcieli lub nie tak jak planowaliśmy:(jestem mężatko od 6 lat w związku z nim od prawie 9 mamy córke:) z kochankiem jestem od pół roku. zaczęło się bardzo niewinnie od smsów rozmów i zakochaliśmy się tak naprawdę od samego początku. on tez ma żonę od 15 lat... gdy jesteśmy razem jest przecudownie nic ani nikt się nie liczy warjujemy na swoim punkcie. to nie jest zwyczajny związek kochanków sex namiętnośc i tajemnicze spotkania. rozmawiamy o wszystkim piszemy dziennie setki smsów prowadzimy godzinne rozmowy, rozwiązujemy wspólne problemy:(widujemy się bardzo często jako kochankowie i jako znajomi bo mamy wspólna paczke:(
mój jest za granica jego zona ciagle pracuje...mimo to jak mocno się kochamy nie umiemy zrobić następnego kroku...nie umiemy się zozwiesc i zaczać życia razem. Czasami śmiejemy się że małżeństwo to interes... ciężko jest zrezygnować z poukładanego życia wywrócić je do góry nogami zwłaszcza gdy ma się dzieci:(
los pokarze tak naprawdę co będzie dalej czy przetrwamy czy będziemy razem czy się rozstaniemy...
wiem tylko ze ciężko jest mi bez niego czasami psychicznie nie wytrzymuje i mam ochote wszystko to rzucić. Ciężko jest tez udawać przed znajomymi ze nas nic nie łączy żeby nikt się nie domyślił... ale nie mogę nie teraz. może kiedyś dorosnę do tej decyzji ogarnę się i zacznę życie od nowa z nim lub bez niego!!
Tak że ostrzegam wszystkie kochanki zastanówcie się przed takim związkiem moje drogie bo naprawdę wywraca życie o 180 stopni i zawsze się cierpi w ten lub inny sposób:( a naj smieszniejsze jest to że człowiek jest pewny że będzie cierpiał ale to cierpienie jest warte tego bólu...
-
Gość: magda77, h88-129-223-20.dynamic.se.alltele.net
2013/07/07 10:11:44
Ja dla swojego kochanka mialam byc tylko kolejna zdobycza.....po pöl roku bycia z nim odkrylam ze ma zone i dwoje dzieci..ze lzami w oczach prosil mnie zebym go zakceptowala ...ze spotkal mnie za pözno..ze to ja jestem miloscia jego zycia.rodziny nie moze zostawic ale nie moze zyc beze mnie.On wiedzial o mnie wszystko od poczatku ze jestem po rozwodzie sama z dwöjka dzieci..bylam bardzo samotna zakochalam sie w nim jak naiwna nastolatka,kocham go i wiem ze on tez mnie kocha.jestesmy razem juz 7 mcy.on wiedzial od poczatku ze szukam milosci i stalego zwiazku.oklamal mnie a mimo to nie umiem z nim skonczyc,nie wiem jak dlugo to potrwa ale nie mysle o tym i zyje chwila.jak napisala jedna z dziewczyn..spotkalam go za pözno zona byla pierwsza.pozdrawiam //M.
-
2013/07/08 16:35:56
już wcześniej pisałam o mnie i o moim związku....dziś jesteśmy nad przepascia...wciągu tego ostatniego pol roku byliśmy na 3 detoxach:( były to ciężkie dni ale za każdym razem miałam jednak nadzieje ze do siebi wrócimy czułam to to ja 3 razy go zostawiłam....dziś on chce zostawić mnie:(i czuje ze to jest ten ostatni raz:( kochamy się wiem to na pewno ale przy naszej milosci sa ogromne wyzuty sumienia bo krzywdzimy siebie nie mogąc być razem i naszych partnerow. ja ze swoimi wyzutami umiem zyc... on nie bardzo:( stwierdził że musi się ogarnąć bo dłużej nie wytszyma psychicznie....krzywdzi żone bo ja zdradza krzywdzi mnie bo nie może mi wszystkiego dac a bardzo chce....Mówi że jestem jego jedyna miłością że jestem jego jedyną dobra żecza która go spodkała Ze dla mnie i dzięki mnie żyje JEDNAK MUSIMY SIE ROZSTAĆ BO ON SIE NIE ROZWIEDZIE....Można by pomyśleć stek bzdur jak można kochac kogos tak bardzo a zarazem zrezygnować z miłości swojego życia ....Widzę w jego oczach ból smutek gdy zemna o tym rozmawia...widze jak cierpi czuję to jak trudno jest mu powiedzieć żegnaj....Widziałam jego twarz jak się zmienia gdy mnie widzi:) jego uśmiech gdy jesteśmy razem:) Oczy naprwde potrafią powiedzieć więcej niż słowa.....Jednak miłość nie zawsze wygrywa a serce nie zawsze dostaje to czego chce:(
dziś mamy ostatnie spodkanie...........3 merty nad niebem to czyje gdy z nim jestem....
-
Gość: , 89-79-109-139.dynamic.chello.pl
2013/07/11 16:47:24
Dziewczyno, rozumiem Cię ale zwijaj się z tego związku. Mam 56 lat i za sobą kilka związków z żonatymi. Stracone lata. Dla mnie. Oni zawsze chronili swoje życie, swoje rodziny, mimo, że w pewnym stopniu byłam dla nich ważna i z pewnością mnie zapamiętali. Zawsze podkreślali, że czegoś im brak w związku (seksu, ciepła, wyrozumiałości). Zawsze byłam tą, która uzupełnia braki. Niemniej dzisiaj widzę, że byłam tylko uzupełnieniem, bo ich życie, prawdziwe życie toczyło się beze mnie. Przez ostatnie lata roztyłam się, zaczęłam za dużo pić, nic mi się nie chciało. Odbudowywanie siebie trwało i kosztowało. Gdy stanęłam na nogi, na horyzoncie pojawił się nowy obiekt moich uczuć. Żonaty. Ale tym razem powiedziałam sobie: dość. Zaczęłam terapię. Bo to ze mną musi być coś nie tak. Chcę być gotowa na związek z wolnym mężczyzną. Nie wiem czy zdążę. Ale próbuję. Spróbuj i Ty.
-
2013/07/14 08:44:36
jeszcze sie nie rozstaliśmy:( ale ciagle próbójemy....pozytywna myslą w tym wszystkim jest to że dotarło do mnie że wiem ze to tylko kwestja kródkiego czasu....Cierpie z tego powodu ale dam rade naucze sie życ bez niego.....muszę urwać tylko z nim całkowity kontakt...ale jak to zrobić...:(skoro jest tez w naszej paczce dobrym przyjacielem....
-
Gość: marlenkaga, 94.197.121.47.threembb.co.uk
2013/08/26 18:29:04
Ja spotykam sie z zonatym od prawie 3miesiecy. Podjal kroki odejscia od zony. Powiedzial rodzinie ze chce sie rozstac z nia, oni stwierdzili ze go skresla jesli porzuci zone i dziecko.zona tez wie ze ktos jest czy byl. Bo nie wiem ile jej powiedzial. Niby jej nie kocha co tez jej powtarza, ale jednak zostal z nia dla swietego spokoju. Widujemy sie piszemy do siebie, on twierdzi ze kocha i teskni, ale to sa slowa a nie czyny chcialabym zeby pokazal to i odszedl jesli juz raz probowal. Moze gdyby nie rodzina bylibysmy razem. Mam cAsem ochote rzucic to w cholere ale cos mnie powstrzymuje tak glupia nadzieja ze jednak odejdzie, ale rozsadek podpowiada ze nigdy to nie nastapi, przez co nie on a ja cierpie
-
Gość: Kochanka numery, ip-37-109-35-32.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2013/12/09 18:22:53
Przecież każda z nas wie na co się decyduje. Żaden facet nie zostawi rodziny i to jest oczywiste, im wcześniej to zrozumiemy tym lepiej. Ja jestem piękną kobietą, tak mówią, dobrze zarabiam mam dwójkę dzieci i jestem wdową od roku . I jestem kochanką. Niczego nie oczekuje, mam super seks, idealne ciało, zakochanego faceta i to mi wystarcza
<